Gdzie obejrzeć Wpatrując się w słońce online legalnie?
Zobacz platformy streamingoweUkryj platformy streamingowe
W abonamencie
Player
Polsat Box Go
Wypożyczenie
Amazon Video
Rakuten TV
TVP
Pilot WP
Zakup
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Dostępność sprawdzona: · JustWatch
Oceń film
Ocena: 7 Liczba głosów: 2077
Udostępnij
Komentarze o filmie Wpatrując się w słońce
KR
krawczyk.julita
8 godziny temu
Ten film ma swój zapach, serio! Czujesz duszny piwniczny zapach, świeżość deszczu, skoszone zboże, lepkie ciuchy w upał, wstyd, ból, rzeczy gorsze od śmierci. Strach, traumę, walkę o życie, gdy przestaje mieć wartość. Ale też pragnienie wolności, tej najprawdziwszej, z samego serca. Mega, jak ta reżyserka Mascha Schilinski opowiada o rzeczach druzgocących tak subtelnie, między wierszami. Unika banału, tworzy po prostu kino przez duże K. Trzeba to zobaczyć na wielkim ekranie! Zdjęcia Fabiana Gampera to coś niesamowitego, jedno z najlepszych, co widziałam. Po prostu miażdży.
ZU
Zuzanna Chmielewska
2 dni temu
Taki sobie film, jakby go bohaterka japońskiego horroru znalazła na strychu.
JD
jduda
3 dni temu
Doceniam pomysł i ambicję tego filmu, fajnie, że próbował opowiedzieć o historii zapisanej w ludzkich losach i o tym, jak kobiece doświadczenia powtarzają się mimo upływu czasu. Chodzi o to, że kolejne pokolenia się pojawiają i znikają, ale pewne rzeczy zostają. Ciągle obecna śmierć, dziewczyny i młode kobiety żyjące w różnych czasach XX i XXI wieku, każda z nich doświadcza jakiejś opresji – społecznej, rodzinnej, seksualnej czy emocjonalnej. Problem w tym, że sposób, w jaki reżyserka to pokazała, był dla mnie strasznie nieprzystępny. Narracja jest fragmentaryczna, ciągle skacze między epokami, brak jasnych punktów i unikanie klarowności sprawia, że zamiast wciągać w historię, film od niej odcina. Zamiast budować więź z bohaterkami, mnoży zagadki i niedopowiedzenia, które po pewnym czasie przestają być ciekawe, a zaczynają po prostu męczyć.
FJ
fjankowski
4 dni temu
Masakra, film jest totalnie do bani. Musiałem wyjść, bo już dłużej bym nie wytrzymał. Opowiada jakieś nudne historie o trzech laskach, a nawet są tam sceny z porno. Z całego filmu podobała mi się tylko jedna scena. Momentami jest tak obrzydliwy, że "Ludzka stonoga" to przy tym pikuś. Aktorstwo też słabe, fabuły zero. Rzadko daję jedynkę, ale ten film na nic więcej nie zasłużył. Tempo akcji jak zbieranie grzybów zimą. Jedynie reżyseria ujdzie, ale i tak stanowczo odradzam ten film.
OL
Olaf Błaszczyk
5 dni temu
Może męczyć, ale za wytrwałość nagradza widza mnóstwem niezwykłych koncepcji, interesujących spostrzeżeń, inspiracji do dalszych rozmyślań i oryginalnych scen.
HA
Hanna Krajewska
6 dni temu
Opuszczony dom pełen duchów i bezsensowne życie. Ta pustka naprawdę boli...
PO
Pola Urbański
7 dni temu
Sztafeta nadużyć, bólu, śmierci i międzypokoleniowej traumy. Film działa na zmysły – jest chropowaty, ziemisty i lepki, zostawia po sobie brud. Hipnotyczny obraz i dźwięk tworzą doświadczenie bardziej odczuwalne niż opowiadane: niepokojące, wstrząsające, trudne w odbiorze, a jednocześnie tak pociągające, że wraca się na seans jeszcze raz.
WI
witkowska.fryderyk
8 dni temu
Jedna z wizualnych inspiracji – fotografie tragicznie zmarłej amerykańskiej artystki Francesci Woodman – przedstawia kobiety w pustych, starych domach, przenikające się z tłem, znikające w pomieszczeniach, stając się częścią przestrzeni i mebli, jednocześnie z nią współistniejąc. To zachęca do odczytywania filmu „Wpatrując się w słońce” jako opowieści o pokoleniach kobiet, które swoją ciężką, anonimową pracą przetrwały w murach domów, a ich obecność unosi się tam jak dym po zgaszonych ogniskach. Dla Schilinskiego te kobiety i ich wielowymiarowe doświadczenia są w centrum – choć nie zawsze mogą mówić pełnym głosem, z powodu wierności realiom i wiekowi bohaterek – to jednak robi coś równie cennego: pozwala nam spojrzeć na świat z ich perspektywy na chwilę.
OK
okozlowski
9 dni temu
Wymęczona koncepcja, której rozwlekanie do granic wytrzymałości udaje głębię... Zmarnowany potencjał.
KA
kazimierz01
10 dni temu
Od zawsze wiedziałem, że fotografia (i kino) to medium widm, a Schilinski dostarcza tego mocny dowód – zmysłowy, oniryczny, formalistyczny i feministyczny. Niezwykle imponujące!
KO
kornel69
11 dni temu
Ta produkcja ma klimat art-hausowego horroru, który zarazem hipnotyzuje i męczy. Oglądanie jest jak wchodzenie do czyjegoś domu, gdzie wszystko wydaje się na miejscu, ale powietrze jest gęste od niewypowiedzianych tajemnic. Momentami czułam się bardzo nieswojo, podglądając coś tak intymnego – jakby ktoś otworzył cudzy pamiętnik. To, co zwykle zatuszowano pod dywan, tutaj nazywane jest obrazem. Kino, które działa jak pamięć po traumie: urywkami, skokami i powrotami. Raz przy stole, raz w korytarzu, raz w polu, a w kadrze coś staje się „za ciche” albo „za spokojne”, jakby obraz udawał, że nic się nie wydarzyło. A ja wiem, że właśnie wtedy dzieje się najwięcej. To jeden z tych seansów, po których czujesz, że kino zrobiło coś więcej niż tylko opowiedziało historię – dotknęło miejsca, które zwykle się nie rusza.