Zobacz platformy streamingoweUkryj platformy streamingowe
W abonamencie
Player
CANAL+
HBO Max
Polsat Box Go
Wypożyczenie
Rakuten TV
TVP
Pilot WP
Zakup
Rakuten TV
Pilot WP
Dostępność sprawdzona: · JustWatch
Oceń film
Ocena: 7 Liczba głosów: 4345
Udostępnij
Komentarze o filmie La grazia
PO
Pola Sokołowska
6 godziny temu
Sorrentino wrócił. Tak się tworzy klasyczne kino w najlepszym wydaniu – bez podążania za trendami i pretensjonalności. Szczerze i z serca. I scena roku.
AL
Albert Wasilewska
2 dni temu
Sorrentino skorzystał z prawa łaski i znów wprowadził mnie w stan filmowej nieważkości. Grazie, maestro!
AD
Adrian Brzeziński
3 dni temu
Na takiego Sorrentino czekałem od "Boskiego". Szczerze mówiąc, już straciłem nadzieję, a tu proszę: wspaniała medytacja, poruszająca opowieść o wartości prawdy i znaczeniu wyborów. Końcówka trochę zbyt rozwleczona, ale wybaczam.
SZ
szewczyk.tymoteusz
4 dni temu
"Do kogo należą nasze dni?" Kino Paolo Sorrentino odbiera się niemal pozazmysłowo. Włoski reżyser, inspirowany twórczością Felliniego, ponownie trafia w moją wrażliwość, a Toni Servillo po raz kolejny udowadnia, że jest aktorem wielkiego formatu. "La Grazia" to z jednej strony nowy, a z drugiej stary Sorrentino. Z jednej strony zmierza w kierunku moralitetu, pytając o granice etyki w polityce, z drugiej zaś pojawia się wiele motywów, które często pojawiają się w jego twórczości – samotność, przemijanie, spojrzenie na włoską obyczajowość i kondycję społeczną. Najbardziej fascynujące jest jednak to, co na pierwszy rzut oka wydaje się niepasujące do poetyki i świata przedstawionego, a dzięki wyjątkowej wrażliwości reżysera te elementy tworzą magicznie spójną całość, bez której dzieło byłoby niepełne. W "La Grazia" jest dokładnie tak samo.
TY
Tymon Sawicki
5 dni temu
Są tu bardzo trafne spostrzeżenia na temat tego, jak niska tolerancja na niepewność sprawia, że podejmowane decyzje są jak strzały na oślep – decyzjami dla samej decyzji. Jednak Sorrentino chyba na to przypadkiem nie wpadł. W głębi serca fascynuje się tymi smutnymi, starczymi oczami, kruchością przemijania i złotymi myślami. A ostatecznie wszystko musi jeszcze tandetnie podsumować.
SI
sikora.aurelia
6 dni temu
Piękny 😍
AL
Albert Kubiak
7 dni temu
I takie gówno ma kilka nagród w Wenecji, a Ella McCay 20% na Rotten Tomatoes, ja pierdolę xDDDDDdDDD
LE
leon.mroz
8 dni temu
Urzekła mnie nie tylko przepiękna oprawa wizualna i wyważone dialogi, w których każda wypowiedź zdaje się być starannie przemyślana i pełna sensu, ale przede wszystkim kreacja postaci prezydenta. Z dojrzałością ukazuje, jak człowiek próbuje odnaleźć równowagę w kluczowych momentach swojego życia – czy to podczas trudnych wyborów, czy rozliczając się z dawnymi niewyjaśnionymi sprawami. Sorrentino udowadnia, że prawdziwa łaska tkwi w otwartości na drugiego człowieka i gotowości do zmiany – czyli w „Grazia”. I to zdanie: „Jest czas, kiedy dzieci powinny podążać za swoimi rodzicami, ale nadchodzi czas, kiedy rodzice powinni podążać za swoimi dziećmi.” – to klucz do tego filmu.
LE
Lena Krupa
9 dni temu
Sorrentino jest już nieco wypalony - podobnie jak jego postać - ale wciąż potrafi zaskoczyć! "La Grazią" skutecznie odwleka swoją 'artystyczną emeryturę'.
SO
sokolowska.melania
10 dni temu
Podczas gdy "Boski" i "Oni" koncentrowały się na znanych postaciach włoskiej polityki, w "La Grazii" Paolo Sorrentino podąża zupełnie inną ścieżką, przedstawiając małego, samotnego polityka, który, mimo że sprawuje najwyższy urząd w państwie, niewiele tak naprawdę osiąga. Portret prezydenta stworzony przez reżysera jest dość intrygujący, ukazuje walkę między biurokratycznym dążeniem do prawdy a banalną miłością. Występ Toniego Servillo bardzo mi się podoba, a ironiczne sceny idealnie wpisują się w styl wcześniejszych dzieł reżysera, jednak drażnią mnie niektóre rozwiązania scenariuszowe (na przykład wplatanie tematu eutanazji w każdy wątek) oraz nadmiar ckliwości, która dominuje w drugiej części filmu.
AG
Agnieszka Bąk
11 dni temu
Jak się macie, młode dzieciaki, ale w odwrotnej wersji. Wciąż młody facet udaje starcze kino w nieznośnie sztucznym, nieautentycznym i kiczowatym koszmarku, który nieudolnie stara się nawiązać do wielkości "Zza grobu" czy późniejszych filmów Schradera. Sorrentino powinien tworzyć teledyski, bo ponownie pokazuje wyczucie rytmu, kadru i emocji, ale w kinie jego obecność jest nieporozumieniem.