Piękny bałagan, wizualnie jak Blade Runner w onirycznej wersji. Szkoda tylko, że próba opowiedzenia kilku historii sprawia, że żadna nie jest dopowiedziana do końca.
IZ
Izabela Kucharska
2 dni temu
No, będą niskie oceny, czuję to. NWR znowu zrobił po swojemu, olewając współczesne kino. Bardziej jak teatr to wygląda, taka kameralna scenografia, ale jest na czym oko zawiesić. Aktorki, ich ruchy, mimika, spojrzenia, sposób mówienia - wszystko mega. Erotyzm aż się unosi w powietrzu. Początek filmu genialnie wprowadza w ten dziwny klimat. Zdjęcia, kadry, kamera, światło - sztos! Muzyka też spoko, chociaż trochę szkoda, że mniej tej elektroniki co Refn lubi. Pod koniec wjeżdżają mega motywy i aż chce się więcej. A Sophie? No mistrzyni, szczególnie na końcu pokazuje klasę. Mam nadzieję, że Thatcher i Refn będą dalej razem działać, bo ten duet ma potencjał na coś magicznego.
CE
Cezary Walczak
3 dni temu
Taki trochę neonowy wygaszacz ekranu, albo jarmarczna tandeta. Jedyna ciekawa rzecz to ten motyw przemocy i seksu, ale Refn się w tym grzęźnie i nic sensownego z tego nie wynika. Na plus gra Thatcher i ten fajny, wkręcający dźwięk.
JA
jacek95
4 dni temu
Totalny odjazd, ale szczęka opada! Wizualnie i dźwiękowo to jest kosmos, po prostu wow.
AZ
azielinski
5 dni temu
Panie Refn, dystopia nie oznacza, że w mieście musi mieszkać tylko 5 osób.
JU
julianna.wrobel
6 dni temu
Refnopolis – totalny odlot Refna!
MA
magdalena.walczak
7 dni temu
Film jest tragiczny. Wyobraźcie sobie ciało znalezione nad Wisłą, bez organów wewnętrznych – właśnie taki jest ten film, niby jest, ale w środku pusto. Nudziłem się jak nigdy w kinie. Pamiętacie jak kiedyś pisałem o "zaginionej fabule"? Teraz to chyba "zaginął film nadający się do oglądania". Fabuły nie ma, klimatu też. Napięcia nie znajdziecie, tak samo jak śniegu w środku lipca w Polsce. Jedyny plus to gra głównej bohaterki, co dziwnie nie brzmi. Ten film potwierdza, że Hollywood popełniło błąd, nie dając mi szansy. Pierwszą połowę jakoś przetrwałem, ale w drugiej musiałem wyjąć telefon z nudów. Krótko mówiąc: "strzeżcie się". (25.07.26)
WI
Wiktoria Makowska
8 dni temu
Futurystyczne retro szaleństwo, przemoc, obłędne wizualia i dźwięk – czyli 100% Refna. Czuć inspiracje Hélène Cattet i Bruno Forzani, albo neonowe klimaty starych filmów Johna Woo. Jeśli ktoś nie lubi takich artystycznych instalacji z minimalną fabułą, to nie znajdzie tu nic dla siebie. Czekałam na coś takiego od "Kobiety z Kopenhagi" ♥
NA
natan91
9 dni temu
Refn totalnie odleciał, ale ja lubię takie odloty, zwłaszcza gdy twórca ma gdzieś oczekiwania tłumu. Fabuła rozwalona, wszystko przesycone, błyszczące, momentami kiczowate, ale w tej przesadzie autentyczne i konsekwentne. Tego właśnie chcę od artysty: odwagi, która nie boi się krytyki, a tym bardziej opinii tłumu.
NA
Natalia Cieślak
10 dni temu
Chore jak Teletubisie, ale niestety też nudniejsze. Dobrze, że gra tam Sophie Thatcher, bo inaczej pewnie bym wyłączył po 20 minutach. Ale tak to dałem radę do końca.