Gdzie obejrzeć 28 lat później - Część 2: Świątynia kości online legalnie?
Zobacz platformy streamingoweUkryj platformy streamingowe
W abonamencie
Player
CANAL+
HBO Max
Polsat Box Go
Wypożyczenie
Apple TV Store
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Zakup
Apple TV Store
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Dostępność sprawdzona: · JustWatch
Oceń film
Ocena: 7 Liczba głosów: 112106
Udostępnij
Komentarze o filmie 28 lat później - Część 2: Świątynia kości
KM
kmazur
9 godziny temu
Jeden lekarz twierdzi, że to najlepsza część serii, a inny, że najgorsza. Sami podejmijcie decyzję, a prawda leży gdzieś pośrodku.
DB
dbaranowski
2 dni temu
666, liczba bestii.
WR
wroblewska.wojciech
3 dni temu
Hipnotyzująca analiza anarchii jako formy obrony w świecie, gdzie granice wyznaczają ci, którzy je systematycznie łamią. Filmowy pokaz mistrzostwa w tworzeniu narracji i przedstawionego świata, który jednocześnie odpycha i przyciąga swym nihilistycznym pięknem.
FA
fadamczyk
4 dni temu
Niestety, widać, że to środkowa część cyklu, która czasem wydaje się jedynie uzupełnieniem poprzedniej, a nie prawdziwą kontynuacją. Znajdziemy tu wiele interesujących elementów: ciekawe rozwinięcie postaci Kelsona, wprowadzenie sekty oraz znakomite występy Ralpha Fiennesa i Jacka O’Connella. Jednak w porównaniu do filmu Danny’ego Boyle’a "28 lat później Część 2: Świątynia kości", prezentuje się dość blado, brakuje tu wyrazistego stylu reżyserii, a fabuła jest dosyć skromna, Nia DaCosta tylko ledwie zarysowuje omawiane tematy.
RA
Rafał Kozłowski
5 dni temu
Film o tym, że łatwiej nawiązać poprawną relację z zombie niż z facetem z Tindera.
NO
Norbert Krajewski
6 dni temu
Ralph Fiennes jest najpiękniejszy, a scena z Iron Maiden to, jak na ironię, prawdziwy ogień! To trochę o tym, że to człowiek jest najgorszym z potworów, a także o tym, że dla każdej choroby jest lekarstwo, nawet na te, które dręczą nasz umysł. Da Costa dowodzi, że katastrofalne Marvels było tylko przypadkiem przy pracy, a jej umiejętności reżyserskie są na wysokim poziomie!
BK
bkolodziej
7 dni temu
Zmiana reżysera, dodanie Waldka ze Złotopolskich i jakoś to wyjdzie. Film, który pragnie być jak Radiohead, a w rzeczywistości ledwie przypomina Muse.
AG
Agata Szczepański
8 dni temu
7,5-8. Druga najlepsza część w całej serii. Chwała DaCoście za to, że nie zniszczyła dobrego scenariusza Garlanda i osiągnęła wymagany poziom reżyserii. Znajdziemy tu kilka znakomitych scen, ale finał to już absolutny szczyt roku. Fabuła została sensownie i interesująco pogłębiona. To doskonała analiza wiary. Fiennes i O’Connell nadają odpowiednią głębię i intensywność.
MI
Michalina Głowacka
9 dni temu
Przychodzi dresiarz do lekarza, a lekarz zaczyna satanistyczny pokaz.
KA
kaczmarczyk.magdalena
10 dni temu
Nieco bardziej skondensowany od swojego poprzednika, z uporządkowanym scenariuszem i szeroką gamą motywów. Fiennes wciąż zachwyca.
MA
Maria Lewandowska
11 dni temu
To zupełnie inny film niż pierwsza część, nie oznacza to jednak, że jest gorszy. DaCosta zręcznie opowiada historię, dostarczając widzom zarówno gore, jak i niespodziewane momenty humorystyczne. A także jedną z najlepszych scen tego roku (tak, wiem, że dopiero styczeń, ale tę scenę naprawdę trudno będzie przebić).
MA
maurycy29
12 dni temu
Sadystycznie brutalna, krwawa mieszanka chaosu, czarnego humoru i szaleństwa, z intrygującą duszą człowieczeństwa. Tak powinny powstawać trylogie.
WR
wroblewska.marianna
13 dni temu
DaCosta nie jest Boyle'em, co stanowi największy problem tego filmu. "Bone Temple" to krok wstecz i film, który jest zdecydowanie bardziej przewidywalny i bezpieczny niż jego poprzednik. Brakuje mu artystycznej ekstazy i narracyjnej odwagi. Mimo to, jest solidnie zrealizowany i oparty na niezłym scenariuszu. Kilka wątków naprawdę się wyróżnia (Samson!), a obserwacje Garlanda potrafią zaskoczyć świeżością (nacisk na medycynę i publiczną opiekę zdrowotną, mimo że wydaje się oczywisty w kontekście tej historii, zazwyczaj umyka twórcom). Z drugiej strony czuć, że brakuje tu czasu na głębsze zbadanie motywów, przez co finałowa konfrontacja ideologicznie nie działa tak, jak powinna. Nawet jeśli TA scena jest rzeczywiście wybitna. "Bone Temple" bardziej przypomina dopowiedzenie do poprzednika niż pełnoprawną kontynuację - cierpi nawet na brak tematycznej spójności i odpowiedniego dramatycznego centrum. To raczej przystanek w drodze do dania głównego. Ale ogląda się to fenomenalnie.