Wolność słowa, możliwość czytania, studiowania czy wyrażania poglądów wydają się czymś oczywistym. Film Riklisa przypomina jednak, że o te prawa trzeba walczyć. Najbardziej porusza to, że bohaterki nie chcą wielkich przywilejów, tylko prawa do myślenia, dyskutowania i decydowania o sobie. Po seansie inaczej patrzy się na nasze codzienne wolności, które są kruche i cenne.
OL
oliwier18
5 dni temu
To nie jest film tragiczny, nieudany czy przegadany. Jest problem społeczno-polityczny, są ludzie z tym problemem, ale czegoś brakuje do poziomu filmów typu "Niedźwiedź nie istnieje" czy "To był zwykły przypadek". Może w tym tkwi sekret, że to było irańskie kino o Iranie...
TA
Tadeusz Nowakowska
6 dni temu
Niesamowity film z masą odniesień filozoficznych, politycznych i religijnych. Daje sporo wskazówek, jak sobie radzić w takim kraju. Po seansie ciężko było się pozbierać.
PR
Przemysław Makowska
7 dni temu
Opowiada o próbie odnalezienia się w reżimie, gdzie kobiety są lekceważone, i o literaturze jako sposobie na komentowanie i przepracowywanie rzeczywistości. Jest tu sporo ciekawych pomysłów, zwłaszcza na drugim planie, ale całość jest zbyt prosta, jak zbiór wspomnień. Książka "Czytając Lolitę w Teheranie" jest zbyt skrótowa i w wielu momentach nudniejsza niż inne irańskie filmy o tej tematyce.
BR
brzezinski.tymon
8 dni temu
Film nie jest zły, ale niestety wali widza wnioskami prosto w twarz, jak cegłą.
MA
mazurek.jerzy
9 dni temu
6/10. Film jest całkiem niezły, ale jak na dramat społeczny to trochę za bardzo grzeczny i dramatyczny.
KO
Kornelia Pietrzak
10 dni temu
Kolejna historia z Iranu, która pokazuje, co się dzieje, gdy miesza się religię z polityką. Trzeba pamiętać, że to izraelska produkcja i reżyser. Szkoda, że nasza pseudoprawica tego nie zobaczy. Technicznie ok - dobre zdjęcia, obsada i aktorstwo (ciekawe, że grają głównie Iranki). Golshifteh Farahani w roli głównej to już petarda. Szkoda tylko, że muzyka pojawia się dopiero na końcu.