No więc Kieślowski robił krótkie filmy, a Farhadi tu nawinął taki długi i trochę nudny. Dziwne, bo zazwyczaj jego filmy są takie zwięzłe i dynamiczne. Najgorsze, że te historie prowadzone równolegle jakoś tak do niczego nie prowadzą. Ale na plus na pewno Huppert, która jak zawsze zagrała świetnie.
SA
sara93
2 dni temu
No dokładnie tak sobie wyobrażam, jakby Kieślowski kręcił filmy w jakimś równoległym świecie pod koniec kariery, już tak na dobrą sprawę "zjadając swój ogon". Dzięki za tę symulację.
MI
Michalina Brzezińska
3 dni temu
Wszyscy Kieślowscy na raz! Trudno mi nie polubić tego pastiszu, chociaż czasem wali po głowie, jak kiepsko odtworzona scena z "Krótkiego filmu o zabijaniu". Kieślowski jest tu często tylko ozdobnikiem. Mimo to, z tych wszystkich historii wyciągnąłem coś dla siebie, co sprawdziło się na festiwalu. Chociaż nominalnie "Dekalog" był inspiracją, to film bardziej przypomina zagraniczne dzieła Kieślowskiego. Dla niektórych to wada, bo polska krytyka nie lubi "Trzech kolorów", ale dla mnie zaleta. Jest w tej francusko-operowo-mydlanej mieszance kilka fajnych rzeczy. PS Czy to przypadek, że bohaterka zmienia włosy w dwóch wątkach i ma na imię Anna? Nie sądzę, panie Farhadi. Nawet Żuławski się tu odnajdzie. Czyli: KOCHAM POLSKICH REŻYSERÓW: THE MOVIE
WM
wmazur
4 dni temu
Inspirowanie się mistrzami bywa ciężkie. Brakuje tu ducha Kieślowskiego i Piesiewicza, do "Dekalogu" daleko. Fabuła wciąga, pomysł z mieszaniem życia i fikcji jest ciekawy. Ale film szybko robi się jak telenowela, z tragicznymi dialogami i płaskimi postaciami.
OL
olaf52
5 dni temu
Szczerze? Film raczej nie wyszedł. Powidoki po Kieślowskim zmieszano jak w latach 80., są anachroniczne. Nie widać w tym ręki Farhadiego, który jest równie wielki jak Kieślowski. Nawet świetne francuskie aktorstwo nie ratuje całości, choć Huppert i Deneuve dają radę, to taki mały plusik.
BK
bkonieczny
6 dni temu
Mało tu Kieślowskiego, co akurat jest plusem. Farhadi sprytnie unika konfrontacji, pewnie by przegrał. Szkoda, że uciekając od cienia Kieślowskiego, wpadł w schemat opowieści o granicach między fikcją a rzeczywistością.
NA
Nadia Kowalski
7 dni temu
Dziwne, ale po pół godziny okazuje się, że Isabelle Huppert, która pali papierosy jak na złość, nie będzie główną bohaterką. Film już się z tego nie podniósł.
MA
Maciej Jaworska
8 dni temu
Nie ruszaj świętości, jaką jest "Krótki film o miłości"! Farhadi zrobił z arcydzieła najnudniejszy teatr świata, szkoda tylko aktorów, że nie mieli w czym grać.
BI
Bianka Pawlak
9 dni temu
Nowy film Farhadiego spodoba się fanom Juliana Barnesa, który lubi bawić się prawdą i jej różnymi wersjami. Te prawdy siedzą w nas głęboko i wpływają na to, jak widzimy przeszłość i ludzi. Farhadi, podobnie jak Barnes, miesza tu z "prawdą", dodając trochę post-ironii i humoru z scenariusza. Powoli odkrywa przed nami prawdę o bohaterach i pokazuje, jak wyobrażenia o zdarzeniach mogą budzić w nas demony.